Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl
2017-06-04 17:28
ek / episkopat.pl

Przewodniczący Episkopatu: Kto ma Ducha Świętego, ten staje się misjonarzem

O tym, że jedynie we współpracy z Duchem Świętym możemy rozwijać w sobie cnoty potrzebne zwiastunom Ewangelii mówił w poznańskiej archikatedrze abp Stanisław Gądecki.

Autor/źródło: Eliza Bartkiewicz/episkopat.pl, licencja: CC BY

Dziś, w Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, metropolita poznański przewodniczył Mszy św. z okazji 25-lecia fundacji Redemptoris Missio.

Treść homilii:

Abp Stanisław Gądecki: Zstępuje Duch Pocieszyciel.

XXV-lecie działalności Fundacji Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio (Katedra Poznańska – 4.6.2017) 


W uroczystość Zesłania Ducha Świętego przenosimy się naszą myślą do jerozolimskiego Wieczernika, gdzie apostołowie oczekiwali na zesłanie Pocieszyciela, który doprowadzi do końca dzieło zbawienia.


Przybądź, Stwórco, Duchu Boży,

Nawiedź wiernych Twych umysły;

Niech Twa hojność łask przymnoży

Sercom, które z rąk Twych wyszły.


1.         PIĘĆDZIESIĄTNICA


 Zesłania Ducha Świętego ujawniło w sposób publiczny to, co wcześniej dokonało się w sposób ukryty w Wieczerniku w niedzielę wielkanocną, kiedy to zmartwychwstały Chrystus „przyniósł” apostołom Ducha Świętego. Co wówczas dokonało się „przy drzwiach zamkniętych”, to 50 dni później zostało objawione na zewnątrz wobec zgromadzonych tłumów. „Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić” (Dz 2,2-4). Drzwi Wieczernika otwarły się i Apostołowie wyszli do zgromadzonych z okazji święta Żydów i prozelitów, aby – w mocy Ducha Świętego – świadczyć o Chrystusie.


Afrykański autor z VI wieku skomentował to w następujący sposób: „Niegdyś jeden człowiek, który otrzymał Ducha Świętego, mógł przemawiać wszystkimi językami. Obecnie cały Kościół, zgromadzony w jedno przez tego samego Ducha, przemawia wszystkimi językami.


A zatem, jeżeli ktoś powie jednemu z naszych: ‘Otrzymałeś Ducha Świętego, czemu więc nie przemawiasz wszystkimi językami?’ – ten niech odpowie: ‘Owszem, przemawiam nimi, bo należę do Ciała Chrystusa, czyli do Kościoła, który przemawia wszystkimi językami. Bo cóż innego Bóg wtedy oznajmił przez obecność Ducha Świętego, jeżeli nie to właśnie, że Jego Kościół będzie przemawiał wszystkimi językami?'[…]


Napełnieni młodym winem, czyli Duchem Świętym, pełni zapału przemawiali wszystkimi językami i tym oczywistym cudem zapowiadali, że Kościół stanie się powszechny przez języki wszystkich narodów” (Kazanie afrykańskiego autora z VI wieku, Kazanie 8, 1-3).


Inaczej mówiąc, w dniu Zesłania Ducha Świętego Kościół objawił się jako misyjny, obdarzony darem przemawiania wszystkimi językami świata, bo Dobra Nowina jest przeznaczona dla wszystkich narodów.


2.         KOŚCIÓŁ MISYJNY


a.         Od tego momentu głoszenie orędzia Chrystusa jest powinnością każdego ochrzczonego: „Biada mi bowiem – powie św. Paweł – gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9,16).


Tego rodzaju misja staje się możliwa tylko wtedy, kiedy człowiek ochrzczony rzeczywiście otrzymał Ducha Świętego i przyjął Go odpowiednio do swojej natury. Św. Jan Jerozolimski wyraził to słowami: „’Woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody żywej, wytryskującej ku życiu wiecznemu’. […] Dlaczego Chrystus łaskę Ducha Świętego określa mianem wody? Ponieważ wszystko istnieje dzięki wodzie. Woda daje życie roślinom i zwierzętom. Woda spada z nieba w postaci deszczu. Woda spada zawsze w ten sam sposób i w tej samej postaci, ale jej skutek jest różnoraki, inny w palmach, inny w krzewie winnym, i w całej naturze daje się odczuwać jej wpływ, a jest on zawsze ten sam, gdyż nie może różnić się od swej natury. Także i deszcz jest zawsze taki sam i nie spada różny, ale przystosowuje się do struktury przyjmujących go i dla każdego staje się tym, czego potrzebuje.


Podobnie Duch Święty, jeden i taki sam, niepodzielny, rozdziela łaski każdemu tak, jak chce. Gdy schnące drzewo otrzyma wodę, wypuszcza pędy. Tak samo grzesznik przyniesie owoce sprawiedliwości, jeśli przez pokutę stanie się godny daru Ducha Świętego. Jeden i ten sam Duch Święty działa w różny sposób z woli Boga i w imię Chrystusa” (św. Cyryl Jerozolimski, Katecheza 16. O Duchu Świętym).


Tak więc, Duch Święty nie działa na ogół z pominięciem człowieka, lecz wzywa go do współpracy. Obdarza go uzdolnieniami i możliwościami, których sami z siebie, nawet z największym wysiłkiem nie bylibyśmy w stanie wykrzesać. Gdy pozwolimy Mu działać w sobie, wtedy pojawią się owoce przekraczające nasze zwyczajne możliwości. Z kolei przedsięwzięcia podejmowane z pominięciem  Ducha Świętego nie przyniosą rezultatów, nawet gdybyśmy wykorzystali do tego wszelkie inne dostępne nam środki.


 b.         Kto ma Ducha Świętego, ten w konsekwencji jego przyjęcia staje się w najszerszym tego słowa znaczeniu misjonarzem i mówi samym sobą: „Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii!” Ten pragnie stać się „wszystkim dla wszystkich, żeby w ogóle ocalić przynajmniej niektórych” (1Kor 9,22). Jedynie we współpracy z Duchem Świętym możemy rozwijać w sobie wrażliwość, łagodność, współczucie, otwartość, dyspozycyjność, zainteresowanie problemami bliźnich, a także inne cnoty potrzebne zwiastunom Ewangelii. To Duch Święty staje się w nas tą siłą, która może sprawić, że w rodzinie ludzkiej będzie wzrastała sprawiedliwość, harmonia i jedność między osobami, rasami i narodami.


 Wstępnym etapem ujawnienia się ducha misyjnego – a jednocześnie jednym z najpiękniejszych uczynków miłosierdzia względem ciała – jest okazywanie pomocy ludziom żyjącym w materialnej nędzy. Żyjących w ubóstwie fizycznym; o potrzebujących jedzenia, odzieży i dachu nad głową. Nie jest to jednak pomoc wystarczająca. Nie wystarczy troszczyć się o ludzi biednych w sensie materialnym, prawdziwym ubóstwem tego świata bowiem jest coś innego. Jest to ubóstwo tych, którzy nie wierzą w Boga. Źródłem najbardziej dramatycznego ludzkiego ubóstwa jest odrzucenie i nienawiść względem Chrystusa. Prawdziwe ubóstwo to nie wiedzieć, kim jest Bóg, który za nas umarł, który nas kocha i  chodzi między nami jako jeden z nas (por. Catherine de Hueck Doherty, Ewangelia bez kompromisu).


 Aby to zauważyć trzeba pokonać poważne przeszkody, tj. podziały między chrześcijanami, dechrystianizację krajów niegdyś chrześcijańskich, spadek liczby powołań do apostolstwa, antyświadectwo dawane przez kapłanów, osoby życia konsekrowanego i wiernych świeckich, którzy nie podążają w swoim życiu za wzorem Chrystusa. Jedną z najpoważniejszych przyczyn naszego słabego angażowania się w sprawy misji jest postawa obojętności, nacechowana relatywizmem religijnym, który prowadzi do przekonania, że „jedna religia ma taką samą wartość, jak druga” (por. Redemptoris missio, 35-36).


 Wszystkie trudności – tak wewnętrzne, jak i zewnętrzne – nie powinny nas skłaniać do pesymizmu czy bezczynności. Trzeba raczej ożywiać ducha misyjnego w parafiach, stowarzyszeniach, grupach, zwłaszcza w grupach młodzieżowych. Każdy z ochrzczonych bowiem może i powinien dawać świadectwo Ewangelii swoim życiem, świadczyć o swej przynależności do nowego, lepszego świata.


 3.         REDEMPTORIS MISSIO


Zadanie misyjne „aż po krańce świata” stoi również dzisiaj przed ludźmi ochrzczonymi tak samo jak kiedyś. A chodzi przy tym nie tylko o zakładanie Kościołów z najkonieczniejszymi strukturami takimi jak budynki kościelne, kaplice, seminaria duchowne, szkoły katechistów, ale także o utrzymanie dzieł charytatywnych (szpitali, domów pomocy społecznej) i popieranie rozwoju człowieka.


Takimi właśnie dziełami charytatywnymi i humanitarnymi dzieli się z krajami misyjnymi – założona z inicjatywy środowiska naukowego Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu (1992) – Fundacja Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio. Jej współtwórcami byli prof. Zbigniew Pawłowski (ówczesny kierownik Kliniki Chorób Pasożytniczych i Tropikalnych Akademii Medycznej w Poznaniu), ks. dr Ambroży Andrzejak (misjolog) oraz ówczesny student medycyny Norbert Rehlis. Nazwa fundacji została zaczerpnięta z encykliki Jana Pawła II o tym samym tytule. Fundacja powstała w celu stworzenia profesjonalnego zaplecza dla polskich misjonarzy, prowadzących działalność medyczną wśród najuboższej ludności krajów misyjnych.


Od 1997 roku fundacja ta jest zrzeszona w Medicus Mundi International, tj. międzynarodowej sieci organizacji humanitarnych współpracujących ze sobą w dziedzinie opieki zdrowotnej na świecie, która z kolei jest powiązana ze Światową Organizacją Zdrowia.


Od dwudziestu pięciu lat fundacja ta organizuje wyjazdy lekarzy, pielęgniarek i studentów medycyny do szpitali i przychodni w krajach misyjnych. Jednocześnie wspomaga te kraje wysyłką lekarstw, środków opatrunkowych i sprzętu medycznego. Jej celem jest też profesjonalne przygotowanie wyjeżdżających do pracy w tropiku. Wraz z Katedrą i Kliniką Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych organizuje szkolenia i konferencje dotyczące problemów zdrowotnych w krajach misyjnych. Ponadto fundacja zajmuje się  propagowaniem działalności humanitarnej i charytatywnej wśród młodzieży szkolnej i akademickiej. Jej siłą są przede wszystkim wolontariusze, na których opiera się jej działalność. Bez nich fundacja nie byłby w stanie pomagać tak wielu potrzebującym.


Przez ćwierć wieku fundacja objęła swoją działalnością kilkadziesiąt misyjnych szpitali, przychodni i punktów medycznych w Tanzanii, Kamerunie, Zambii, Etiopii, Ugandzie, Kenii, Czadzie, Indiach, Gwatemali, Boliwii, na Madagaskarze, Jamajce, Papua Nowej Gwinei, Białorusi i w Kazachstanie. Jej sztandarowym dziełem jest przychodnia zdrowia w Kiabakari w Tanzanii, założona w 2007 roku dzięki ofiarności sympatyków oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej.


Fundacja posiada własny Biuletyn Informacyjny Raport, który cztery razy w roku wysyła do swoich sympatyków oraz rozprowadza po parafiach i szkołach. W jego dystrybucji również pomagają wolontariusze.


ZAKOŃCZENIE


Z okazji 25-letniej działalności pragnę dzisiaj jak najserdeczniej podziękować najpierw Zarządowi Fundacji Redemptoris Missio, następnie wszystkim jej współpracownikom, darczyńcom, sympatykom i woluntariuszom, którzy działając z poświęceniem wspierają kraje misyjne. Wasze wyrzeczenia i współuczestnictwo jest konieczne, ponieważ – przez pomoc ubogim – torują one drogę Ewangelii (preparatio evangelica). Życzę Wam, abyście znaleźli jak najwięcej gorliwych współpracowników.


Proszę też Ducha Świętego o jego cenne dary, abyście – na sposób chrześcijański – jak najpiękniej mogli wypełniać Waszą misję:


„Duchu Święty proszę Cię w intencji wszystkich Członków i Sympatyków Redemptoris Missio:


o dar Mądrości dla lepszego poznawania Ciebie i Twoich doskonałości Bożych,

o dar Rozumu dla lepszego zrozumienia ducha tajemnic wiary świętej,

o dar Umiejętności, abym w życiu kierował się zasadami tejże wiary,

o dar Rady, abym we wszystkim u Ciebie szukał rady i u Ciebie ją zawsze znajdował,

o dar Męstwa, aby żadna bojaźń ani względy ziemskie nie mogły mnie od Ciebie oderwać,

o dar Pobożności, abym zawsze służył Twojemu Majestatowi z synowską miłością,

o dar Bojaźni Bożej, abym lękał się grzechu, który Ciebie, o Boże obraża

(św. Jan Paweł II)


Podziel się tym materiałem z innymi:


 
Kliknij aby zobaczyć newsy zawierające wybrany tag: abp Stanisław Gądecki, Redemptoris Missio, Zesłanie Ducha Świętego