Strona główna
opoka.photoopoka.org.pl
2017-07-11 08:55
S. Zielińska / Radio Watykańskie

Abp Pozzo 10 lat po „Summorum Pontificum”

Minęła 10. rocznica ogłoszenia dokumentu motu proprio „Summorum Pontificum”. Na dobre owoce współistnienia w Kościele obu form rytu rzymskiego wskazał sekretarz Papieskiej Komisji „Ecclessia Dei” abp Guido Pozzo.

Autor/źródło: pixabay.com

Motu proprio „Summorum Pontificum” było nie tylko pojednawczym gestem względem lefebrystów, ale miało doprowadzić do współistnienia w Kościele obu form rytu rzymskiego. Przypomina o tym z okazji 10. rocznicy ogłoszenia tego dokumentu sekretarz Papieskiej Komisji „Ecclessia Dei”, która zajmuje się zarówno dialogiem z lefebrystami, jak i wiernymi korzystającymi z przedsoborowej liturgii. To właśnie Benedykt XVI 7 lipca 2007 r. zezwolił na jej powszechne sprawowanie.

Abp Guido Pozzo zaznacza, że Benedyktowi XVI nie chodziło o uniformizację liturgii. Przypomniał on jedynie, że stara liturgia nigdy nie została przez Sobór unieważniona. Postulowane przez Papieża seniora współistnienie obu form i ich „pojednanie” znajduje mocne uzasadnienie w historii Kościoła, gdzie zawsze istniała wielość obrządków, a nawet wariantów rytu rzymskiego.

Zdaniem abp. Pozzo przez ostatnich dziesięć lat Kościół bardziej zdał sobie sprawę z tego bogactwa i należy to do pozytywnych owoców motu proprio. Inną pozytywną konsekwencją jest osłabienie wzajemnej nieufności między środowiskami przywiązanymi do różnych form obrządku rzymskiego. Najwięcej liturgii w formie przedsoborowej jest sprawowanych we Francji i w Stanach Zjednoczonych. Tam też owoce motu proprio są najbardziej znaczące. Pozytywną niespodzianką jest natomiast zainteresowanie dawną liturgią na Dalekim Wschodzie i w Europie wschodniej – dodaje sekretarz watykańskiej komisji.

Przyznaje on, że w niektórych diecezjach realizacja papieskich postanowień napotkała na pewne problemy. Wynikały one z niewystarczającej liczby księży umiejących sprawować Eucharystię w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego, a niekiedy również z uprzedzeń o charakterze ideologicznym czy duszpasterskim. Z drugiej strony niektórzy biskupi zarzucają wiernym, którzy uczęszczają na takie liturgie, że nie angażują się w życie Kościoła lokalnego.

Abp Pozzo wskazuje też na problemy wynikające ze słabej znajomości łaciny u współczesnych księży. Dlatego sugeruje on, by łaciny uczyć w seminarium nie tylko na początku, ale przez wszystkie lata studiów filozoficznych i teologicznych dwie godziny w tygodniu. „Nie zapominajmy, że łacina nadal pozostaje oficjalnym językiem Kościoła. Kapłani powinni znać i kochać ten język” – dodał sekretarz Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”.

kb/ rv, famille chretienne


Podziel się tym materiałem z innymi: